Nie jestem fryzjerem z 15-letnim stażem ani kolekcją branżowych nagród na półce. Moja droga do fryzjerstwa była inna. I właśnie dlatego dziś jest dla mnie tak ważna.
Przez lata zawodowo zajmowałem się nauką. Jestem doświadczonym dydaktykiem, popularyzatorem nauki i dziennikarzem naukowym. Moja codzienna praca od lat polega na rzetelnym researchu, krytycznym czytaniu badań, oddzielaniu faktów od marketingu i tłumaczeniu skomplikowanych rzeczy w przystępny sposób. Z czasem jednak, w świecie zdominowanym przez nowe technologie i sztuczną inteligencję, poczułem potrzebę znalezienia czegoś bardziej namacalnego. Czegoś, co pozwala pracować rękami, z drugim człowiekiem i daje przestrzeń na twórczość.
I tu pojawiła się sztuka.
Od lat gram na fortepianie, niedawno odkryłem malarstwo akwarelowe. Kolor, forma, proporcje i harmonia zawsze były mi bliskie. Równolegle wracała też moja fascynacja biologią i wykształcenie chemiczne, a zupełnie przyziemnym impulsem stała się chęć zadbania o własne włosy, brodę i skórę głowy. Zacząłem czytać składy kosmetyków, zgłębiać działanie substancji aktywnych, analizować problemy skóry. I wtedy zrozumiałem, że to wszystko zaczyna się łączyć w jedną spójną całość.
Fryzjerstwo okazało się miejscem, w którym nauka spotyka się ze sztuką.
Z jednej strony rzetelna wiedza o skórze głowy, włosach i ich potrzebach, oparta na badaniach naukowych i trychologii. Z drugiej – wrażliwość estetyczna, kolor, forma i praca z indywidualnym pięknem człowieka. Zamiast malować akwarelami na papierze, wolę dziś szukać idealnego odcienia koloru dla włosów. Zamiast teoretyzować o biologii, wykorzystuję ją w praktyce, dbając o zdrowie skóry głowy i włosów.
Dlatego zapisałem się na kurs fryzjerski i równolegle rozpocząłem studia trychologiczne. Dziś jestem w trakcie tej drogi. Jeszcze nie na mecie, ale dokładnie tam, gdzie chcę być. Korzystając z doświadczenia dziennikarza naukowego, uczę się, sprawdzam źródła, czytam badania i filtruję informacje, którymi dzielę się dalej.
Bo wierzę, że nowoczesne fryzjerstwo to coś więcej niż dobre cięcie czy modna koloryzacja. To holistyczne podejście do włosów i skóry głowy, uwzględniające styl życia, stres, dietę i środowisko, w którym żyjemy. To rozmowa, wiedza i świadome decyzje – nie przypadkowe zabiegi.
To miejsce stworzyłem zarówno dla klientów salonów fryzjerskich, jak i dla fryzjerów. Dla tych, którzy chcą patrzeć na fryzjerstwo szerzej: jako połączenie rzemiosła, sztuki i nauki.